Konrad
Czajkowski

były kolarz zawodowy (11. miejsce na Mistrzostwach Świata, 14. miejsce na Mistrzostwach Europy)

3

MEDALI MISTRZOSTW POLSKI W KOLARSTWIE SZOSOWYM

22

MIEJSC NA PODIUM W IMPREZACH ZAGRANICZNYCH

107

MIEJSC NA PODIUM W IMPREZACH KRAJOWYCH

Dlaczego sport? Opowiedz o swoich początkach w sporcie.

Tata mi kazał… A tak na poważnie, w wieku lat 11 wyjechałem na wakacje do dziadków, a jak wróciłem czekała na mnie niespodzianka. KARBONOWY! Giant cadex 😉 Zawsze lubiłem jeździć na rowerze, do tamtej pory jeździłem na komunijnym sprzęcie (błotniki i bagażnik odkręciłem i powiedziałem, że wkręciły mi się w koło) i następnego dnia byłem u Bolesława Bałda zapisać się do klubu. Potem poszło bardzo szybko.

Jak długo jesteś związany ze sportem jako trener i jako zawodnik?

Jak wyżej, w wieku 11 lat zacząłem przygodę w klubie, wcześniej oczywiście grałem w piłkę nożną i ręczną, jeździłem dużo na rowerze. Zaraz po maturze wyjechałem do Szwajcarii, gdzie szlifowałem kolarskie rzemiosło. Końcówkę kariery zawodnika spędziłem w polskiej grupie bank BGŻ, którą dowodził św. Pamięci Zbigniew Szczepkowski. Po zakończeniu kariery zawodowego kolarza, na przejażdżce spotkałem innego Zbyszka – Gucwę, który jechał z jakimiś ’trzepakami’ (wielu z nich nadal tworzy GVT, pozdrawiam Was serdecznie) na trening i praktycznie od razu przeszedłem na drugą stronę mocy.

Wymień swoje największe osiągniecie w karierze zawodnika. Niekoniecznie chodzi o wynik sportowy. Może to być jakaś bariera, którą udało Ci się przełamać?

Byłem niezłym góralem, zdobyłem koszulkę oraz 2 medale Mistrzostw Polski. Mistrzostwa w kolarstwie szosowym w odróżnieniu od triathlonu odbywają się raz w roku 😉 Dobre wyniki, częste wyjazdy z kadrą, dobre występy na Mistrzostwa Europy i Świata w kategoriach juniorskich pozwoliły, aby zauważyła mnie Ania Moska i pomogła w wyjeździe do szwajcarskiej ekipy FIDI BC. Zrobiło się tam miejsce po Maćku Bodnarze, a w ekipie miałem wtedy Jarka Marycza (później m.in. Tinkoff czy Saxo Bank), Bena Gastauera (ag2r), czy Dana Cravena (europcar) bohatera  memów z olimpiady w Rio. Wiele się nauczyłem, zwiedziłem przy tym trochę świata, poznałem świetnych ludzi. Rafał Majka czy Michał Kwiatkowski to w zasadzie kumple z kadry prowadzonej wtedy przez kolejnego Zbyszka – tym razem Piątka;) Dużo śmiechu, ale i lekcja życia i pokory. .

Dlaczego zostałeś trenerem?

Brakowało mi kasy, a trener wolny zawód 😉 A tak na poważnie – w zasadzie od tamtego spotkania ze Zbyszkiem, zacząłem dużo przebywać z jednym z jego członków 😉 Uprawiał triathlon, ja jeździłem trochę na rowerze, więc gdzieś tam te nasze drogi się spotkały. Grupa prężnie się rozwijała, zaczynał potrzebować pomocy. Pomyślałem, że spróbuję. Wyszło z tego coś naprawdę fajnego 😉 Już w 2006r w FIDI BC trenowałem z pomiarem mocy, a że lubię cyferki…

Twoje największe osiągniecie jako trener?

Mistrzostwo Polski CX masters, 2 medale mistrzostw polski cyklosport na szosie, ale najbardziej cieszy mnie to, jak zawodnik po zawodach mówi – ale dzisiaj pozamiatałem 😉 Zwykle zamiast pozamiatałem używa innych słów… Cieszy mnie wtedy fakt, że ich praca na treningach nie poszła na marne i wierzą w to, co robią. Wcale nie musi wygrywać, bo dla każdego z nich sukcesem mogą być zupełnie inne rzeczy.

Jaka jest Twoja filozofia treningowa?

Najpierw masa, później rzeźba. Zupełnie na serio to nie jestem wyznawcą żadnej filozofii. Obserwacja i szybka analiza. Dostosowuję plan do potrzeb, a te bywają różne.

Jakie są według Ciebie najczęstsze błędy treningowe popełniane przez sportowców amatorów?

Cyknę sobie tą rundkę co zawsze. Tym razem na pewno średnia wyjdzie 34 😉

Twój ulubiony trening?

Techniki na podwójnym wachlarzu – 50km/h za darmo.

Trening, którego nie znosiłeś jako zawodnik?

Nie było takiego treningu, każdy to nowe wyzwanie.

W jakim kierunku jako trener chcesz się rozwijać?

Możemy “wywalić” to pytanie? 😉 Bo nie bardzo znam na nie odpowiedź hehe